Fotografia moja! Michał Drewnicki

Najnowsze

Przez palce

Przez palce

Widać palce, widać dłonie, a tu dostrzec trzeba twarz! Wszędzie.

 

Reklamy

Bohater romantyczny

Obrazek

Pędzący uczestnik

Pędzący uczestnik

Obrazek

Marek na dachu

Marek na dachu

Sroka

 

Krążył ptak nad blokami. Patrzył z góry na samochody, rowery i jamniki. Zastanawiał się. Z minuty na minutę, z dwóch minut na dwie minuty (był to ptak i czas szybciej mu leciał) świat w jego oczach stawał się coraz ciemniejszy. Gęstniała wtłoczona do miast zaraza. Szerzyła się i zatruwała wszystko co spotkała na drodze. Nieliczni przeciwstawiali jej się, ale były to wyjątki, które stawały się jak spirytus wylany na krwawiącą ranę- ałł! Nie było im lekko, ale walczyli dzielnie. Nieliczni spośród tych nielicznych starali się pomóc innym, ale im większy wkładali w to wysiłek, tym bardziej sami popadali na zdrowiu. Ptaka dopadł smutek, bo czuł, że nie może nic zrobić, jego powinnością jako ptaka jest obserwowanie. Pomyślał- wyląduję- nic mi się nie stanie, jeden raz i wrócę. Wiatr lekko zmienił kierunek, wykorzystał tę szansę. Podchodząc do lądowania zauważył małą ścieżkę między łąką, a blokiem. Gościniec był z trzech stron odsłonięty, ale jego zmysł podpowiadał mu, że to idealne miejsce. Wewnątrz gęstego obłoku uciskającego mostek mógł czuć się bezpiecznie. 3… 2… 1… Jest! Musnął ziemi, chwycił łapkami podłoże i wylądował. Uradował się! Pierwszy raz od dawna czuł się bezpieczny- od dołu nic mu nie grozi, a trawy gwarantują niewidzialność. Sami ludzie przestali nań zwracać uwagę. Nie spostrzegł się jednak, że stracił swój atut- latanie. Nie widział już łąk, drzew, samochodów, bloków i zagrożeń. Nie widział możliwości, piękna i ziarna, które chętnie by zjadł. Zaraza po chwili odcisnęła na nim piętno. Nim się spostrzegł nie mógł już odlecieć. Nie miał siły, a co gorsze nie chciał… Tak kończą ptaki co wiatru pokusie ulegną. Jaki z tego morał? Przeczytaj jeszcze raz i się zastanów… i się zastanów.

Spirala Kosmiczna

Zadam Państwu zasadnicze pytanie: czy w naszej niedużej dzielnicy, wśród bogatej zieleni można znaleźć plenerowe dzieła sztuki?
Mimo, że pytanie nie jest precyzyjne uznałem, że najlepiej odzwierciedla myśl, która przyczyniła się do napisania tego artykułu. Uspokajam, w tym krótkim tekście nie będę przytaczał definicji „dzieła sztuki”, ale spróbuję opisać jaka była (w mojej ocenie) istota oraz motywy stawiania tego typu „budowli”. Mam również nadzieję, że w niewielkiej części uda mi się rozwikłać zagadkę jednej z rzeźb.

Kilka lat temu, gdy jeszcze jako nastolatek chodziłem do liceum w centrum miasta, praktycznie codziennie jeździłem autobusami. W związku z umiejscowieniem mojej szkoły podróżowałem liniami 139 oraz 159, które zatrzymują się na przystanku „Łęczycka”. Zaciekawiło mnie jedno zjawisko. Gdy autobus zbliżał się do owego przystanku część osób odwracała wzrok i wpatrywała się lub chociaż na ułamek sekundy
zatrzymywała spojrzenie w jednym miejscu. Co więc stanowiło przedmiot takiego poruszenia? Tajemnicza metalowa rzeźba, o której po dzielnicy krąży szereg opowieści i różnorodnych domysłów. By poznać ich szczegóły, kilka dni przed napisaniem tego artykułu wkleiłem zdjęcie
rzeźby do popularnego serwisu społecznościowego. Komentarze pod obrazkiem potwierdziły zainteresowanie kompozycją. „Od dziecka zastanawiam się co to jest”, „zawsze myślałem, że to jakiś portal..”- komentowali mieszkańcy. Podstawowe założenie jakim jest wzbudzenie żywego zainteresowania zostało spełnione. W mojej ocenie właśnie to wyróżnia dzieła sztuki od pseudoartystycznych przedmiotów. Rzeźba Antoniego Hajduckiego, o której tu mowa zatytułowana jest „Spirala Kosmiczna”. Powstała w 1974 roku i stanowi ważny punkt na planie Mistrzejowic. Przez lata stała się w pewnym stopniu symbolem, potwierdzając artystyczny kunszt twórcy. W czasach nagminnego nadużywania określenia „artysta” zatraca się pierwotne znaczenie tego słowa.Wtym jednak przypadku niemamwątpliwości co do jego użycia. Wewnątrz pozostałych osiedli naszej dzielnicy stoją samotnie inni świadkowie lat 70 – „Oman I”, „Macierzyństwo”, „Jesień”, „Zdobyta Przestrzeń”. Czy budzą podobne emocje? To pytanie pozostawiam otwartym. Warto jednak poznać ich historię. Większość rzeźb została zakupiona w latach 70 ubiegłego wieku przez istniejącą wtedy Spółdzielnię Mieszkaniową „Hutnik” w ramach upowszechniania sztuki w przestrzeni publicznej. Ich autorami są profesjonalni rzeźbiarze. Po roku 1989 jako własność miejscowego społeczeństwa zostały przekazane Radzie Dzielnicy.Warto zaznaczyć, że „Zdobyta przestrzeń” znajdująca się na osiedlu Tysiąclecia, a przypominająca stalowy żagiel, jest dziełem znanego na świecie artysty Mariana Kruczka. Jak się dowiadujemy swoje dzieła tworzył z odpadów, złomu, żelastwa, a było to w czasach gdy jeszcze nie propagowano na szeroką skalę tzw. ekologii. Co ciekawe o tej kompozycji pisałwswym wierszu znany krakowski poeta Tadeusz Nowak. W nieco innym kontekście warto także wspomnieć o pomniku błogosławionego Jana Pawła II, który znajduje się przy kościele pw. św. Maksymiliana na os. Tysiąclecia. Postać Papieża Polaka jest żywo związana z naszą dzielnicą. To tu mieszkańcy ustawiają znicze, a po każdej Mszy Św. można zauważyć modlące się przed nim osoby. Dodatkowo na osiedlu Złotego Wieku, stoi pomnik poświęcony wybitnemu polskiemu twórcy: Janowi Kochanowskiemu.
Podsumowując, w naszej dzielnicy można znaleźć plenerowe dzieła sztuki, które wzbudzają różne emocje. Jakie są nadzieje na przyszłość? Do Rady Dzielnicy zwróciła się mieszkanka, Pani Anna, zatroskana o los wszystkich tych dzieł sztuki. Jako niemi świadkowie poprzedniej epoki stanowią ważny symbol, element łączący minione czasy ze współczesnością. Z tego również względu należy z całą stanowczością dbać o ten pięćdziesięcioletni dobytek. W zeszłym roku wszystkie kompozycje zostały wyczyszczone, a następnym krokiem będzie ich stopniowa renowacja.
Michał Drewnicki

Coraz mniej osób gra w piłkę

 

Już nikt nie pamięta o Euro. „Fajne” rzeczy szybko wylatują z pamięci, na rzecz następnych „fajnych”.